Start » Wydarzenia » Być albo nie być Marynarki Wojennej RP

Marynarka wojenna

Nowe

Najciekawsze

Szukaj
Loading
Nasze strony

Guziki polskiej MW 1918-2008

Na stronie jest
6
zwiedzajacych

Być albo nie być Marynarki Wojennej RP

Być albo nie być Marynarki Wojennej RP
Dziennik Bałtycki z 1 marca 2012.

     Trwa kampania dotycząca być albo nie być Marynarki Wojennej RP. Są tacy, którzy myślą, że NATO już nam wystarczy. Otóż, nie wystarczy. Zły to gospodarz, który myśli o swoim status quo, że jakoś to będzie, że nasi sojusznicy się nami zajmą. Jakoś nikt nie chce pamiętać, że za ważny udział polskiej Marynarki Wojennej u boku Royal Navy podczas II wojny światowej, z którego zresztą i słusznie jesteśmy dumni,  trzeba było się rozliczyć co do funta szterlinga. Pomijam jakże złudny punkt widzenia, że wrogów szukać blisko a przyjaciół mieć za oceanem.  

     Dezintegracja MW RP napawa mnie złymi myślami.

     Po wojnie wciąż mówiono o potrzebie pokonania chwilowych trudności bądź zaciskania pasa, by potem żyło się dostatniej i bezpieczniej. Wojsko było duże, zdolne do działania. Wojsko jest potrzebne jak sądownictwo, policja, oświata itp. To integralne części całości zwanej Rzeczpospolitą Polską. Obowiązkiem naszym jest przypominać tym, którzy z racji wyboru są naszymi sługami (minister po łacinie to sługa), że mają obywatelski obowiązek myśleć perspektywicznie i odpowiedzialnie spełniać swoje zadania.

     Na Wybrzeżu w prasie pisze się coraz więcej o stanie naszej MW, o jej najczarniejszym ze scenariuszy. Jeżeli mamy przestać być krajem morskim, trzeba to jasno zadekretować. Wówczas możemy zamknąć wszelkie stocznie, porty, linie żeglugowe itp. Jeśli nie – trzeba także wyraźnie dać odpór likwidacji sił zbrojnych, w tym wypadku MW RP.

     Nikt za nas za darmo karku nie będzie nadstawiał. Zresztą, tak wyraźnie stanowi traktat północnoatlantycki. Z tego powodu przypominam jego – moim zdaniem – najważniejsze elementy, życiowo ważne dla obronności kraju.

     Traktat północnoatlantycki zwany również traktatem waszyngtońskim z czwartego kwietnia 1949 jest krótkim dokumentem obejmującym 14 punktów. Po ratyfikacji przez Polskę 26 lutego 1999 roku wyrażającą się przystawieniem pieczęci Rzeczypospolitej Polskiej oraz podpisami prezesa Rady Ministrów Jerzego Buzka i prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego, również i nas dotyczy.

     Akt ogłoszono w Dzienniku Urzędowym Nr 87 z roku 2000 pod pozycją 970. Znajdziemy tamże teksty równoważne: angielski i francuski oraz tłumaczenie na język polski.

     Artykuł 3. traktatu stanowi:

Dla skuteczniejszego osiągnięcia celów niniejszego traktatu, Strony, każda z osobna i wszystkie razem, poprzez stałą i skuteczną samopomoc i pomoc  wzajemną , będą utrzymywały i rozwijały swoją indywidualną i zbiorową zdolność do odparcia zbrojnej napaści.

     Artykuł 5. mówi, że napadnięty

   „podejmie niezwłocznie samodzielnie jak i w porozumieniu z innymi stronami działania, jakie uzna za konieczne, łącznie z użyciem siły zbrojnej, w celu przywrócenia i utrzymania bezpieczeństwa obszaru północnoatlantyckiego”.

     W artykule 6. podpunkcie 2. mówi się między innymi o napaści na  siły zbrojne, okręty lub statki powietrzne.

     Kolejne materiały prasowe: patrz w ilustracjach.

                                                            Józef Wąsiewski

Być albo nie być Marynarki Wojennej RP
Dziennik Bałtycki z 1 marca 2012.
Być albo nie być Marynarki Wojennej RP
Dziennik Baltycki z 2 marca 2012.
Być albo nie być Marynarki Wojennej RP
Dziennik Bałtycki z 3 marca 2012.
ten artykuł przeczytano : 1595 razy.