Start » Varia » ORP Orzeł. Dzieje okrętu oraz skrót dokonań jego następców. Część II.

Marynarka wojenna

Nowe

Najciekawsze

Szukaj
Loading
Nasze strony

Guziki polskiej MW 1918-2008

Na stronie jest
32
zwiedzajacych

ORP Orzeł. Dzieje okrętu oraz skrót dokonań jego następców. Część II.

ORP Orzeł. Dzieje okrętu  oraz skrót dokonań jego następców. Część II.
Odznaka przygotowana przez LMK dla pierwszej załogi ORP "Orzeł".

Kalendarium działań bojowych „Orła”
                                                         1939 r.
                                                  1 września
   „Ryś”, „Żbik” i „Sęp” znajdowały się w porcie wojennym w Helu, „Wilk” i „Orzeł”  na Oksywiu.
 1 września około 06.00 dowódcom okrętów wydano rozkaz opuszczenia portów i zajęcia sektorów - plan „Worek”. Około 10.00, mocą następnego rozkazu mieli rozpocząć działania bojowe przeciwko Niemcom. 
   Dowódca „Orła” około 05.00 otrzymał rozkaz  wyjścia w dozór. Nocą ładował akumulatory pod Jastarnią.


                                                   2 września
Wszystkie okręty zostały wykryte i były od tej pory stale ścigane i bombardowane. Niemcom sprzyjało gładkie morze bez fali i jasne, księżycowe noce.
0 04.05 „Orzeł” zanurzył się i rozpoczął patrolowanie w Zatoce Gdańskiej. O 11.32 załoga dostrzegła zbombardowanie statku „Gdynia”. Bomby wkrótce upadły w pobliżu „Orła”.  O 13.35 wynurzył się częściowo dla wentylacji.  O 19.50 nastąpiło ponowne wynurzenie koło Jastarni w celu ładowania akumulatorów i powietrza. Napotkana „M 9” poinformowała okręt o skutkach nalotu na  ORP „Gryf” i  trałowce. Nocą kilkakrotnie zanurzał się w obawie przed nalotami.


                                                    3 września
O 3.55 zanurzył się, patrolował wschodnią część zatoki, wrócił pod Jastarnię, położył się na dno. 19.40 - wynurzył się do ładowania akumulatorów. O 22.00 spotkano „Wilka”. Dowódcy wymienili informacje.


                                                     4 września

Odebrano rozkaz patrolowania wschodniej części zatoki. O 3.50 okręt się zanurzył. Na wysokości Helu dowódca postanowił wyjść z Zatoki Gdańskiej i pójść na północ, przekonany, iż wkrótce zostaną zaatakowani. 09.50 na północny wschód od Helu okręt obrzucono bombami głębinowymi. O 15.15 gdy zanurzony był na 25 m. nastąpiły nowe wybuchy. Okręt manewrował, schodził na 40 i 70 m. Między 16.00 a 16.20 naliczono 10 coraz bliższych wybuchów. O 20.20 dowódca zdecydował, że rejon na północ od Helu jest ściśle dozorowany przez nieprzyjaciela i nie ma szans na akcję bojową. Skierował okręt na północ.  Stwierdzono: nieszczelność zbiorników zanurzenia, mały stan wody regulacyjnej i trymowej, co powodowało ograniczenia w zanurzeniu i manewrowaniu pod wodą. Powiadomiono o tym dowództwo Floty. Otrzymano   zakaz wchodzenia do Helu.

                                                   5 – 7 września
Okręt był koło Gotlandii i szedł na północ O 06.30 i o 09.00 wybuchło w pobliżu kilka bomb.  19.40. okręt wynurzył się do ładowania baterii. Określono pozycję przy Ostergarn. Okręt nadal szedł na północ, a  6 i 7 września był nadal w pobliżu Gotlandii. Dowództwo Floty poleciło udać się do nowego sektora pod Piławą. Dowódca nie wykonał tego rozkazu.


                                                    8 września
Nocą 7/8 września spotkano „Sępa”.  Dowódca okrętu zaczął chorować.


                                                     9 września
Chory dowódca był w złym stanie fizycznym i z trudem dowodził. Powiadomiono o tym dowódzwo Floty. Dowódca Floty polecił podać rodzaj choroby, jej stan i próbować podejść do Helu, aby zmienić dowódcę. Gdyby okazało się to niemożliwe - wysadzić kmdr. ppor. H. Kłoczkowskiego w porcie neutralnym; dowodzenie miał wówczas przejąć z.d.o.


                                                     10 - 12 września
Okręt znajdował się jeszcze między Gotlandią a Estonią. Spotkano przechodzący blisko ropowiec „Bremen” lub „Bergen”. Nie wynurzono się i nie zrewidowano statku, gdyż zdaniem d.o. był on rozładowany. Stan zdrowia d.o. znacznie się pogorszył. Oficerowie doradzali „ciche” wysadzenie go przy brzegu w małej łódce.  11 września  1939 Dowódca Floty wydał okrętom podwodnym rozkaz przez radio:
 Próbować iść do Anglii, wchodzić po zmroku do Sundu przy statku latarniowym Falsterborev. Jeżeli to niemożliwe, działać jak długo można, następnie iść do portu w Szwecji. Meldować decyzje”.
Tylko dowódca „Wilka” kpt. mar. B. Krawczyk mimo uszkodzenia okrętu natychmiast zdecydował się na próbę przejścia przez Sund.


                                                  13 września
H. Kłoczkowski postanowił  wejść do Tallina. Stwierdzono mały defekt sprężarki elektrycznej.


                                                   14 września
O 21.30 „Orzeł” wszedł na redę Tallina. Wezwano pilota, któremu zaproponowano, aby zabrał na ląd chorego dowódcę. Pilot odmówił, zawiadomił władze w porcie o przybyciu „Orła”.


                                                    15 września
O 01.00 przybył na okręt oficer estońskiej MW. Kłoczkowski oznajmił, że pragnie pomocy lekarskiej. O 01.30 przypłynął  drugi oficer estoński z kilkoma uzbrojonymi marynarzami, próbując wprowadzić ich na pokład. D.o. kazał uruchomić motory, pozorując chęć wyjścia w morze.  Nakazał także opuścić łódź, aby udać się na ląd, ale na wyraźne życzenia Estończyków cofnął swój rozkaz. O 03.00 pojawiło się kilku oficerów estońskich, pytając d.o. o cel przybycia i czy okręt ma awarię. Kłoczkowski wyjaśnił, że przybył z powodu choroby a następnie awarii sprężarki. Ustalono, że uda się on na ląd w asyście Estończyków, najpierw do dowódcy floty, a potem do lekarza. Okręt zakotwiczył na redzie; Kłoczkowski zszedł na ląd wraz z ppor. M. Mokrskim. U dowódcy floty estońskiej oczekiwał na nich polski attaché wojskowy ppłk. dypl. pil. Szczekowski.   Ustalono, że d.o. zgłasza remont sprężarki. Postój okrętu załatwiał polski attaché. Dowiedział się, że „Orzeł” będzie mógł wyjść w 24 godziny od wyjścia z portu statku niemieckiego „Thalatta”. Ustalono również, że wyznaczona komisja dokona oceny jakości i rozmiaru uszkodzenia sprężarki. Decyzja komisji była potrzebna dla usprawiedliwienia wejścia okrętu do portu. Kłoczkowski nie brał udziału w pertraktacjach, udał się wraz z Mokrskim do szpitala. Przy pożegnaniu, polecił Mokrskiemu, aby z.d.o. zameldował się w szpitalu 16 września. Kpt. J. Grudziński tego polecenia nie wykonał, zaszły bowiem nieprzewidziane wypadki.
Rano, ppłk. Szczekowski powiadomił, że „Orzeł” będzie mógł wyjść z portu po 48 godzinach. Po południu przybył na polski pokład  oficer estoński z zawiadomieniem o internowaniu jednostki. Pod lufami dział okrętów, ten sam oficer zdarł z flagsztoku polską banderę. „Orła” przyholowano do mola i ustawiono przy nabrzeżu między okrętami estońskimi.
Attaché wysłał 2 telegramy do Naczelnego Dowództwa.
1. W dniu 14.09.o godz. 23.00 weszła do portu Tallina łódź podwodna „Orzeł”, celem wysadzenia na ląd ciężko chorego kapitana. W myśl międzynarodowej konwencji „Orzeł” został zatrzymany do czasu odejścia  z portu niemieckiego statku handlowego „Thalatta”. Odjazd „Orła” przewiduje się na 16 września. Attaché wojskowy - Tallin - dnia 15 września.
2. ORP „Orzeł” został bezprawnie internowany pod naciskiem posła niemieckiego. Attaché wojskowy - Tallin - dnia 15.09.

                                                    16 września
Rozpoczęto rozbrajanie okrętu.  Attaché, a następnie polski poseł Wacław Przesmycki polecili J. Grudzińskiemu zachowanie spokoju i wykonywanie zarządzeń Estończyków. Z.d.o. po powrocie z wizyty u posła polecił zniszczyć wszystkie akta tajne, szyfry, książkę depesz szyfrowanych, mapy z zaznaczonymi polami minowymi. Dziennik okrętowy i mapy zabrali Estończycy zaraz po internowaniu.
Wyokrętowano amunicję artyleryjską, zamki do dział, karabiny i 10 torped. Attaché brytyjski mjr Giffey (J. Pertek podaje w wątpliwość informację o mjr. Gifffe’yu) odwiedził okręt. Zostawił 2 bilety wizytowe. Napisał na jednym „Good Luck” , na drugim „God Bless You”. Chyba wyczuł, że załoga pragnie ucieczki.  Nowy d.o. kpt. J. Grudziński wyznaczył termin ucieczki na noc 17/18 września.
Do szpitala w Tallinie trafił sanitariusz okrętowy z żółtaczką;  mat Pokrywka dostarczył tam  rzeczy osobiste kmdr. ppor. H. Kłoczkowskiego.


                                                     17 września
Decydujące czwarte zebranie załogi przeprowadzono po śniadaniu, podczas którego bosmat J. Adamowicz i mat T. Pokrywka zdobyli poparcie załogi dla próby ucieczki. Plan zyskał aprobatę z.do. Piaseckiego. Wyładowano 4 torpedy. Holownik obrócił „Orła” dziobem w stronę wyjścia z basenu portowego, aby wyładować ostatnie torpedy. Przy wyładunku Polacy zaczęli bardzo „pomagać” Estończykom. Matowie:  F. Prządak  i p. Giełdoń podcięli linkę windy do podnoszenia torped. Estończycy uznali zdarzenie za wypadek i odłożyli wyładunek pozostałych 6 torped do następnego dnia – wszystko działo się w niedzielę. Bosman H. Kotecki uratował żyrokompas, bosman W. Foterek  nie dopuścił do rozłączenia wałów śrubowych. Bosman Wł. Narkiewicz pływał w bączku udając łowienie ryb - sondował głębokości. Matowie J. Olejnik i I. Świebocki wyszli do portu na przepustki, chcąc wywiedzieć się o dyskretnie o panujące tam zwyczaje i obowiązujące przepisy. Około północy w porcie zgasło światło. W tym sprzyjającym momencie nie można było uciekać, gdyż na okręt właśnie przybył oficer estoński. Pobieżnie skontrolował okręt, po czym półtorej godziny rozmawiał z por. Piaseckim.


                                                     18 września
O 02.00 obezwładniono 2 estońskich wartowników, (dokonali tego matowie J. Świebodzki i I. Olejnik, przywabiając na pokład wartownika z nabrzeża, a drugiego strażnika z centrali bosmat Piegza sterroryzował swoją bronią. Jeńców ulokowano na okręcie, przecięto kable doprowadzające prąd do latarni (st. mar. Fr. Chojecki),  cumy i kabel telefoniczny. Dziób odciągano kotwicą. O godz. 03.00 „Orzeł” odkotwiczył. Przy wychodzeniu z basenu utkwił dziobem w skale, z której zszedł po udanych manewrach. W porcie powstał alarm, rozpoczęto ostrzeliwanie zasłoniętego dymem własnych silników spalinowych okrętu. „Orzeł”, korzystając z  sondy UKF, wyszedł z zatoki. O 04.30 został oświetlony reflektorem i ostrzelany przez ciężką baterię z wyspy Naissaar, więc  zanurzył się na 30 m. Pod wodą słyszano pracę śrub przepływających na powierzchni okrętów i wybuchy bomb za rufą. Do 20.00 szli w zanurzeniu na północ, następnie na zachód.
Nawigacja była bardzo utrudniona z powody braku map. Pozostał na pokładzie tylko aktualny spis latarń „Verzeichniss der Leuchtfeuer und Signalstellen”. Ppor. M. Mokrski wykorzystując posiadane dane oraz własną ogromną wiedzę stworzył dwie mapy. Nr 1 - to mapa Bałtyku; nr 2 - mapa Sundu i przejścia przez cieśniny. Według nich prowadzono nawigację. Pojawiło się na niej wiele ciekawych napisów nawiązujących do przeżyć załogi: „Kamienny Kres Północnych Szlaków”, „Zatoka Dwóch Estończyków”, „Ławica Strachu”, „Droga Krzyżowa”, „Rozgwiazdy”, „Szlak Mariana”, „Przesmyk Niedźwiedzi” i „Przylądek Dobrej Nadziei”.


                                                          21 września
W odległości 2 Mm od szwedzkiej wyspy Ostergarn Ostra koło Gotlandii wysadzono  na gładkie morze łódź z Estończykami, młodszym matem Rolandem Kirikmaa i marynarzem Borysem Mahlsteinem, dobrze  zaopatrzonymi w żywność, spirytus i po 50 dolarów na przejazd do Estonii. Dano im też list do dowódcy ich floty. Uczyniono to na wieść podaną przez radio, że załoga „Orła”  zamordowała jeńców. Ucieczka „Orła” i relacje uwolnionych strażników nie uszły uwagi lokalnej prasy.  Przez 10 dni okręt patrolował rejon koło Gotlandii bez kontaktu z nieprzyjacielem.


                                                            1 pażdziernika
 Okręt przeszedł  na szlak Gotlandia - Olandia. Stwierdzono, że w dzień rejon ten patroluje lotnictwo, nocą okręty Kriegsmarine.


                                                             6 października
 Załoga „Orła” zaczęła odczuwać brak słodkiej wody.


                                                              7 października
Dowódca postanowił decydował przejść do Wlk. Brytanii. „Orzeł” o o północy z 7 na 8 października znalazł się na wysokości latarni Smyge Huk (na północ od Trelleborga) pod wybrzeżem szwedzkim.


                                                                 8 października
09.25 okręt był na wysokości Trelleborga. Odebrano wiadomość, że naprzeciwko Malmö zatonął okręt. D.o. wybrał kanał Drodgen między wyspami Amager i Saltholm zamiast kanału Flintrinne między Saltholm a brzegiem szwedzkim, który sforsował wcześniej „Wilk”. O 19.45, okręt znalazł się u wejścia do Sundu przy latarni Falsterborev. Od tej pory nawigację prowadzono ściśle według trasy opracowanej przez ppor. M. Mokrskiego. W kiosku stał obserwator, podawał namiary na poszczególne latarnie i boje świetlne oraz liczone na stoperze sekundy, zaś Mokrski  z centrali –  kursy okrętu oraz miejsca zwrotu. O 22.00 „Orzeł” wszedł do kanału Drodgen. Widzieli kilka zaciemnionych okrętów. Od czasu do czasu zapalały reflektory i przeszukiwały powierzchnię morza. Reflektor z lądu o mało co nie wykrył okrętu. Jakby było tego mało, niespodziewanie weszli na skałę. Trąc ciężko stępką o kamienie, „Orzeł” całą mocą silników, w kilku zrywach przeskoczył przez podwodną przeszkodę. 0 23.30 minął Kopenhagę, zaś o 23.32 był na trawersie Middlegrund Fort. Wkrótce zauważono jakieś okręty i „Orzeł” nie poszedł zgodnie z marszrutą ku wyjściu z Sundu; lecz pod wyspę Ven; położył się na dnie i przeleżał tam 20 godzin. Wypoczynek był wszystkim bardzo potrzebny. Załoga wciąż słyszała pracę śrub nad sobą.


                                                            9 - 10  pażdziernika
O 20.00 okręt odkotwiczył, przeszedł cieśninę między Helsinborgiem a Helsingorem i o 22.00 znalazł się w wodach Kattegatu. Przy przejściu Sundu zaobserwowano znaczny ruch statków. D.o. zdecydował patrolować przez całą dobę obszar między przylądkiem Kullen a wyspą Anholt.


                                                          11 października
Rano „Orzeł” dotarł do Skagen. Nie było tam latarniowca Skaw.  Józef Bartosik w Eagle Fly High, „The Dittybox”, The Navy’s Own Magazine, Nr 42, London, December 1947 r.  pisze, że tam właśnie okręt przez 15 minut ocierał się o minliny.  Patrolowano rejon cały dzień. Nocą 11/12 okręt przeszedł Skagerrak.


                                                              12 października
Rano okręt położył się na kurs 235 stopni i ruszył przez Morze Północne w kierunku wejścia do zatoki Firth w Szkocji. Na morzu panował sztorm.


                                                               14 października
Podchodząc pod brzegi szkockie nadano otwartym tekstem radiowy sygnał opracowany przez z.d.o. por. A. Piaseckiego:
„Supposed position 0630 on appointed place for Polish Navy. Beg permission entrance and pilot, but have no chart. Orzel”
(Przypuszczalnie pozycja 0630 na wyznaczonym miejscu dla polskiej marynarki wojennej. Proszę o pozwolenie wejścia i pilota, ale nie mam map. „Orzeł”).
Anglicy początkowo uznali sygnał za prowokację niemiecką.  Kontrtorpedowiec „Valorous” odnalazł „Orła” 30 Mm na wschód od wyspy Isle of May i doprowadził do bazy Firth of Forth, gdzie załoga została bardzo serdecznie przyjęta.


                                                                 20 października
 Oficer wywiadu Royal Navy odwiedził okręt i napisał w raporcie do Admiralicji:
„... na podstawie pozycji geograficznych wymienionych w Spisie Latarń, oraz na podstawie ogólnej znajomości  geografii Bałtyku i cieśnin, podporucznik oficer nawigacyjny skonstruował jedną mapę Bałtyku od Skaw aż do Leningradu, oraz drugą o większej podziałce dla Sundu... Powiedziałem mu, że obie te mapy powinny być zachowane jak skarb i potem zaofiarowane muzeum. Widać było, że był dumny ze swego dzieła i dobrze sobie na to zasłużył... Duch ich jest wspaniały, a to czego dokonali, może być postawione w równym rzędzie ze sławnymi wyczynami wojny światowej...”
(Początkowo autorstwo map przypisywano ppor. St. Pierzchlewskiemu; sprawę definitywnie wyjaśnił d.o. kpt. J. Grudziński w liście do kmdr. por. Władysława Kosianowskiego z 20 maja 1940 r).
W kwietniu 1984 r. kmdr w st. spocz. Borys Karnicki, podczas II wojny światowej dowódca ORP „Sokół”, zamieszkały w Wlk. Brytanii, przekazał w gdyńskim Klubie MW „Riviera” na ręce kierownika Muzeum Marynarki Wojennej kmdr. Rafała Witkowskiego kopię trzech arkuszy map narysowanych przez M. Mokrskiego.


                                                    27 października
Kmdr por. Tadeusz Stoklasa attaché morski w Londynie w towarzystwie oficerów z „Orła” przybył do Dundee na „Wilka”.
                                                     17 listopada
Naczelny Wódz, gen. Władysław Sikorski w towarzystwie szefa KMW kadm. J. Świrskiego, ambasadora Edwarda Raczyńskiego oraz wielu oficerów polskich i brytyjskich odwiedził w Rosyth bazujące tam polskie okręty. Przed południem spotkał się z załogami „Orzeł” i „Wilk”. Osobiście udekorował orderem Virtuti Militari V klasy kpt. mar. J. Grudzińskiego oraz Krzyżem Walecznych pozostałych 4 oficerów i 16 członków załogi. Krzyże otrzymali: Henryk Kotecki, Jan Brzęczka, Aleksander Kamecki, Stanisław Mucha, Władysław Oczkowski, Czesław Olesiński, Wojciech Hetman, Jak Kasprzak, Jan Olejnik, Teofil Piechota, Tomasz Prządka, Wacław Szubert, Emil Krystek, Henryk Rebizant, Antoni Szymczak, Franciszek Chojecki.


                                               27 listopada
Na „Orła” przybył oficer łącznikowy lieutenant-commander David Alexander Fraser, doświadczony oficer broni podwodnej. Wkrótce potem dołączyli do niego: telegrafista mat Leslie William Jones i sygnalista podoficer Walter Fordyce Green.


                                                      1 grudnia
W Dundee zakończono remont „Orła”, ktory powrócił do bazy w Rosyth i wszedł w skład 2 Flotylli Okrętów Podwodnych.


                                                       8 grudnia
W Plymouth król Jerzy VI dokonał przeglądu polskich podchorążych marynarki wojennej. Tego dnia prasa i radio brytyjskie podały wiadomość o pobycie w Wlk. Brytanii polskich okrętów „Orzeł” i „Wilk”.


                                                        10 grudnia
Dowódca okrętu kpt. mar. J. Grudziński został odznaczony brytyjskim odznaczeniem Distinguished Service Order (DSO).


                                                         29 grudnia
„Orzeł” otrzymał pierwsze zadanie bojowe: osłaniał konwój podążający z zatoki Firth of Forth do Bergen.   


                                                        1940
                                                     1  stycznia
Zawiązano w Bergen nowy konwój idący do Szkocji; dotarł do celu 4 stycznia. Rejs bez wydarzeń. Załoga bardzo ucierpiała od silnego kołysania okrętu, który nie miał bocznych stępek.


                                                     15 stycznia
Oficerem nawigacyjnym na „Orle” został ppor. mar.  Henryk Kamiński z „Wilka”, na II oficera mechanika wyznaczono ppor. mar. Jerzego Sosnowskiego z „Burzy”.


                                                        18 stycznia
„Orzeł” wyszedł w pierwszy samodzielny patrol w pobliże norweskiego portu Skudesnes. Na miejsce dotarł 21 stycznia. Po kilku godzinach otrzymał zadanie przejścia na inną pozycję, z której wrócił na pierwotną następnego dnia. W czasie patrolu słyszano odległe wybuchy podwodne. Po 5 dniach, 27 stycznia,  przy bardzo silnym wietrze i śniegu, „Orzeł” dotarł do Rosyth.


                                                                   29 stycznia
Zszedł oficer łącznikowy Lt. cdr Fraser. Zastąpił go lieutenant Keith D’Ombrain Nott.


                                                                    30 stycznia
Podczas zmiany miejsca postoju w Rosyth „Wilk” uderzył dziobem w burtę „Orła”. Oba uszkodzone okręty  odesłano na remont do Dundee.


                                                                     26 lutego
W Rosyth przebywał król Jerzy VI. Wizytował wszystkie okręty w bazie, w tym i dwa polskie okręty podwodne. Królowi przedstawiono wówczas kpt. J. Grudzińskiego.


                                                                      Marzec
Kolejny, czwarty patrol „Orła”. Powracających do bazy  w Rosyth  marynarzy oczekiwały żony, które opuściły okupowaną Polskę. Przybyły: żona mata W. Szuberta, Holenderka Adrianna Dora oraz Krystyna, żona por. Piaseckiego.


                                                                      3 kwietnia
„Orzeł” wyszedł z Rosyth  w 5 patrol  do Skagerraku.


                                                                       8 kwietnia
O 12.45 ORP „Orzeł” zatopił s/s „Rio de Janeiro” idący z żołnierzami desantu w celu zajęcia Bergen w ramach operacji „Weserübung”. Wiadomość o tym przekazana do Oslo i Londynu została przyjęta z niedowierzaniem. Nie przekazano jej także dowódcy Home Fleet admirałowi C. Forbesowi.


                                                                        10 kwietnia
„Orzeł” zaatakował niemiecki patrolowiec. O 18.22 odpalono 2 torpedy. Rezultatu ataku nie dostrzeżono, gdyż atakujący samolot zmusił okręt do natychmiastowego zanurzenia.  (Kmdr S.W. Roskill w „The War at Sea” na s. 170 w tomie I podaje, że „niezależnie od „Rio de Janeiro” „Orzeł” w okresie od 8 do 14 kwietnia zatopił jeden tankowiec”.


                                                                           14 kwietnia
O 01.45 „Orzeł” otrzymał rozkaz przejścia  na linię zetknięcia się Skagerraku z Kattegatem. Okręt odwołano z patrolu 16 kwietnia. Do Rosyth przybył 18 kwietnia o godz. 12.00.


                                                                             28 kwietnia
„Orzeł” wyszedł w  szósty  patrol pod Stavanger a następnie pod Jeaternas na południowo-zachodnim wybrzeżu norweskim.


                                                                               23 maja
„Orzeł” wyszedł w ostatni patrol. Patrolował początkowo Morze Północne między Szkocją i południowym brzegiem Norwegii. Pierwszego  dnia zmieniono sektor, a  następnego załoga otrzymała pilne zadanie: patrolować wylot Skagerraku do M. Północnego. 5 czerwca o 16.03 „Orzeł” otrzymał rozkaz zakończenia patrolu 6 czerwca o 22.00 i powrotu do bazy 8 czerwca. Nie odpowiadał na żadne sygnały.  Admiralicja brytyjska przyjęła, że ORP „Orzeł” zatonął na minie 25 maja na pozycji 57 stopni N, 3 stopnie 40 min E. KMW przyjęło za datę zatonięcia dzień 8 czerwca, to znaczy dzień wyznaczony na powrót okrętu z patrolu. 


                                                                                Orzeł (III)

   Radzieckie okręty podwodne projektu 877 „Granay” (klasy „Kilo” według klasyfikacji NATO; pozostałe nazwy klas okrętów będą określane według tej klasyfikacji) jest uznawany za najlepsze klasyczne współczesne OP. Rosjanie  piszą, że na Zachodzie okrętom nadano nazwę „Czarna dziura” z powodu niskiego poziomu szumów i pól fizycznych. Z pewnością, przyczyniło się do tego pokrycie okrętu specjalną czarną powłoką ochronną.
Prace nad klasycznym okrętem podwodnym nowej generacji rozpoczęto w 1974 r. Miał zastąpić wysłużone jednostki wcześniejszych klas Whiskey i Romeo, budowane w  latach pięćdziesiątych. Kilo miał wejść jako podstawowy typ OP w państwach Układu Warszawskiego. Z tego powodu okręt otrzymał nieoficjalny lecz popularny we flocie przydomek „Warszawianka”. 
Projekt 877 E („E” oznacza - eksportowy) opracował zespół J.N. Kormicylina w Centralnym Biurze Konstrukcyjnym „Rubin” w Leningradzie.


   Pierwsza jednostka projektu 877 B-248 została zbudowana w Stoczni im. Leninowskiego Komsomołu Komsomolsku-na-Amurze i weszła do linii we Flocie Oceanu Spokojnego 12 września 1980 r. (Według: Bojewyje korabli Rossiji”, Moskwa 1996 r). Kolejne okręty konstruowano w Sudomechu (obecnie Stocznia Nowej Admiralicji) w Leningradzie i w Stoczni „Krasnoje Sormowo” w Gorkim (obecnie Niżnij Nowgorod). W tej Stoczni budowane są okręty typu 877E, a także wolniejsze  877EKM. W CKM MT Rubin” opracowano nowy konwencjonalny typ OP projektu 636, który stanowi rozwinięcie projektu 877. Jest on nieco dłuższy od projektu 877 (o 0,8 metra) oraz szybszy. Do końca 1994 r. flota rosyjska otrzymała 28  okrętów projektu 877. Zbudowano 15 jednostek z przeznaczeniem na eksport, w tym dla  Polski, Rumunii, Indii, Algierii, Libii, Iranu i Chin.
Okręt ma bardzo niski poziom szumów i specjalne zabezpieczenia przeciwhydro-akustyczne. Cokoły mechanizmów okrętowych wyposażono w amortyzatory systemu „Kolczuga”.


   Pod koniec lat siedemdziesiątych polska Marynarka Wojenna posiadała  przestarzałe okręty (projekt 613 klasy Whiskey). Rozważano możliwość zakupu OP w Jugosławii. Dostawcą dla Polski mógł być wówczas tylko ZSRR.
Budowano tam wówczas okręty w wersjach z różnym wyposażeniem, oznaczanym w projektach: 877, 877 K, 877 M czy 877 EKM.
   Początkowo Marynarka Wojenna RP planowała zakupić 4 takie całkowicie nowe jednostki. Po wycofaniu z linii ORP „Orzeł” (II) pod koniec 1983 r. i w dwa lata później ORP „Kondor”, do Ośrodka Szkolenia dla Załóg Okrętów Podwodnych w Rydze na wielomiesięczne szkolenie i przyjmowanie okrętu wyjechała polska załoga pod dowództwem kmdr. ppor. Marka Ćwiklaka. W Rydze, 29 kwietnia 1986 r. podniesiono polską banderę na nowym (19. w dziejach Marynarki Wojennej RP) okręcie podwodnym. 13 czerwca ORP „Orzeł” wszedł do Gdyni i został wcielony do 3 dywizjonu OP w 3 Flotylli Okrętów im. kmdr. Bolesława Romanowskiego. 21 czerwca 1986 r. przeprowadzono ceremonię chrztu i nadania imienia  oraz numeru burtowego 291. Później na czarnym kiosku okrętu namalowano biały wizerunek orła białego w locie.


   ORP „Orzeł” ma konstrukcję dwukadłubową. Lekki kadłub zewnętrzny o kroplowatym kształcie jest pokryty specjalną powłoką typu „skóra delfina”, wykonaną z tworzyw sztucznych i pomalowaną specjalną czarną farbą, pochłaniającą sygnały obcych stacji hydrolokacyjnych.  Kadłub sztywny pozwolił na zastosowanie dwupokładowej konstrukcji. W części dziobowej okręt ma 6 wyrzutni torpedowych kalibru 533,4 mm  w tym naprowadzanych przewodowo przez dwie dolne wyrzutnie oraz mniejszych torped, przy których stosuje się wkładki. Wyrzutnie dostosowano do stawiania min morskich  a także do awaryjnego opuszczania okrętu przez załogę w specjalnych aparatach ratunkowych. Torpedy ładuje się automatycznie i trwa to bardzo krótko. W części dziobowej na pokładzie dolnym mieści się zespół  hydroakustyczny MGK-400; w jego skład wchodzą stacje hydroakustyczne niskiej i średniej częstotliwości, pasywne i aktywne do wykrywania i śledzenia jednostek podwodnych i nawodnych. Anteny i czujniki tego zespoły znajdują się  w kadłubie, w części dziobowej i w kiosku okrętu. Przed kioskiem są wychylane stery głębokościowe. W części dziobowej przy przedziale torpedowym jest również  przedział dla załogi; pod nim zaś umieszczono  baterie akumulatorów. W sporym, smukłym kiosku na śródokręciu mieszczą się podnoszone urządzenia: stacja radiolokacyjna wykrywania i obserwacji nawodnej Snoop Tray-2, radiolokacyjna stacja rozpoznawcza Brick Group, maszt anteny radiowej. Z kiosku można prowadzić okręt, strzelać  rakietami typu Strzała M-2.
   Pod kioskiem ulokowano nowoczesne główne stanowisko dowodzenia; w trakcie działań bojowych odizolowane od innych sekcji okrętu. Zintegrowany zespół informacyjno-naprowadzający gromadzi dane i podejmuje decyzje. Są tam również urządzenia służące do kierowania uzbrojeniem i pozostałymi systemami OP, urządzenia nawigacji i łączności. Komfort służby i życia na  ORP „Orzeł” jest  ledwie porównywalny z poprzednimi generacjami okrętów. Nadmieniamy, że  załoga „Orła” II mówiła o swoim okręcie: „jeż, kolcami wywrócony do środka”.  Zaraz za kioskiem jest drugi zespół pomieszczeń załogi; pod nim druga bateria akumulatorów. Siłownia znajduje się na rufie okrętu. Napęd sześcioskrzydłowej śruby stanowią 2 spalinowe silniki główne, główny silnik elektryczny i rezerwowy zespół ruchu.  Stery głębokości i kierunku mają kształt litery „T”. na okręcie zamontowano nowoczesne silniki diesla 42DŁ42M.

                                   Podstawowe dane ORP „Orzeł” (III)
Projekt 877E został przygotowany przez CKB MT „Rubin” w Leningradzie, zbudowany w tamtejszej stoczni Sudomech.
Podniesienie polskiej bandery nastąpiło 29 kwietnia 1986 r.w Rydze.
Chrzest: 21 czerwca 1986 r. w Gdyni.
Przydział: dywizjon okrętów podwodnych 3 Flotylli Okrętów.
Charakterystyka techniczna
                      długość                                                                               74,3  m
                      długość kadłuba mocnego                                                   51,8 m
                      średnica  maksymalna                                                         10,00 m
                      średnica kadłuba mocnego                                                   7,2 m
                      średnica z rozłożonymi sterami głębokości                          12,8 m
                      średnica od stępki do topu masztu                                       14,5 m
                      zanurzenie                                                                             6,5 m
                      zanurzenie w położeniu krążowniczym dziób/środek/rufa 6,6x6,2x5,9 m
                      wyporność nawodna                                                           2460 ton
                      wyporność podwodna                                                         3180 ton
                      prędkość nawodna                                                                  12 węzłów
                      prędkość podwodna                                                                 17 węzłów
                      prędkość podwodna pod „chrapami”                                  8 - 10 węzłów        
                      prędkość ekonomiczna                                                               3 węzły
                      zasięg nawodny (przy prędkości 8 w)                                   6000 Mm
                      zasięg podwodny (przy prędkości 3 w)                                   400 Mm
                      autonomiczność                                                                        45 dób
                      załoga                                                                                       60 osób
                      zanurzenie maksymalne                                                          300 m
                      zanurzenie operacyjne                                                            240 m
                      zanurzenie bezpieczne do staranowania                                   40 m 
Napęd stanowią 2 silniki wysokoprężne 42DŁ42M o mocy 1250 kW (1700 KM) oraz silnik elektryczny PG-141 o mocy 4050kW (5500KM) a także rezerwowy zespół ruchu.

Uzbrojenie: 
                      - 6 pojedynczych wyrzutni torpedowych 533,4 mm tlenowych 53-65K i elektrycznych,   
                           telekierowanych pop TEST-71 (POP i ON)
                      - 18 torped (6 w WT, 12 zapasowych
                      - możliwość stawiania 24 min DM-1 poprzez WT. (dwie miny zamiast jednej torpedy).
Elektronika: niskoakustyczna, stacja hydroakustyczna, stacja radiolokacyjna, system łączności i translacji. System nawigacji satelitarnej, komputerowy system kierowania torped, urządzenia walki radioelektronicznej.                     
                                                             ***
Podczas Dni Morza w 1986 roku w  sobotę, 21 czerwca o 15.30, w gdyńskim Porcie Wojennym  rozpoczęła się ceremonia chrztu i nadania imienia ORP „Orzeł”. Uczestniczyli goście honorowi, członkowie Biura Politycznego, sekretarze KC PZPR Marian Woźniak, Jerzy Romanik, Stanisław Kałkus, wicepremier Władysław Gwiazda, zastępca przewodniczącego Rady Państwa Tadeusz Szelachowski, minister - kierownik Urzędu  Gospodarki Morskiej  Adam Nowotnik, szefowie władz województwa Gdańskiego i Gdyni. Była grupa generałów WP, dowództwo Marynarki Wojennej z dowódcą kontradmirałem Piotrem Kołodziejczykiem. Przybyli podwodnicy, wśród nich jedyny żyjący członek załogi pierwszego „Orła” kmdr ppor Feliks Prządak oraz kmdr Władysław Salamon, w 1939 r. dowódca ORP „Sęp”; członkowie Bractwa Okrętów Podwodnych z prezesem dr. Jerzym Wnorowskim.
   Odczytano okolicznościowy rozkaz dowódcy MW o nadaniu imienia i wcieleniu do dywizjonu ORP „Orzeł” pod dowództwem kmdr. ppor. Marka Ćwiklaka. Na pokład nowego okrętu weszła w towarzystwie dowódcy MW matka chrzestna. Była nią Irena Załoga, żona najstarszego stażem, czynnego zawodowo podwodnika, wówczas oficera sztabu MW. Wypowiedziała formułę:
Płyń po morzach i oceanach świata. Sław imię radzieckiego stoczniowca i polskiego marynarza. Nadaję ci imie „Orzeł”.
Butelka  szampana z  hukiem rozbiła się o kiosk okrętu.  F. Prządak odsłonił nazwę okrętu. Wystąpili: dowódca Marynarki Wojennej, mówiąc o ponad dwudziestoletniej służbie poprzednika, który sześciokrotnie uzyskał miano najlepszego okrętu MW RP w swojej klasie. Życzył załodze i okrętowi trzech stóp wody pod kilem. Wiceadmirał Anatolij I. Kornijenko, szef delegacji Floty Bałtyckiej ZSRR nawiązał  m.in. do dziejów pierwszego „Orła”. Głos zabrał także dowódca okrętu M. Ćwiklak. Rozpoczęła się służba kolejnego „Orła” (III) pod biało-czerwoną banderą.


   13 listopada  1987 r.  ORP „Orzeł” wrócił z długotrwałego rejsu na Morze Północne i dalej, za koło podbiegunowe na wody Oceanu Lodowatego. Była to pierwsza od 1971 r. wizyta polskiego OP na takich szerokościach geograficznych. Za kołem podbiegunowym Neptun dokonał aktu chrztu załogi.  Po drodze, w miejscu domniemanego zatonięcia swojego imiennika, każdy polski okręt składa do morza wieniec. Okręt stanął w dryfie, zabrzmiała syrena, opuszczono banderę do pół, odgwizdano  komendy i marynarski wieniec z napisem  na szarfach: „Załoga Orła III - załodze Orła I” zaczął oddalać się od czarnej burty.

   Dokończenie w części trzeciej.
  

ten artykuł przeczytano : 4391 razy.