Start » Varia » Statek szkolny Lwów, ORP Lwów

Marynarka wojenna

Nowe

Najciekawsze

Szukaj
Loading
Nasze strony

Guziki polskiej MW 1918-2008

Na stronie jest
21
zwiedzajacych

Statek szkolny Lwów, ORP Lwów

Statek szkolny Lwów, ORP Lwów
Statek szkolny "Lwów".

     Wiceadmirał Kazimierz Porębski założył Stowarzyszenie Pracowników na rzecz rozwoju żeglugi „Bandera Polska  1 października 1918 roku. Zainicjował szkołę morską w Tczewie oraz zakup żaglowca szkolnego „Lwów”.
    

      W dniu 17 czerwca 1920 roku powołano Państwową Szkołę Morską, którą zorganizował dyrektor inż. Antoni Garnuszewski. Przyjęto 58 kandydatów. Komisja  marynarska: Aleksander Rylke, Gustaw kański i Bolesław Białopiotrowicz  akupiła jednostkę za 170 000$, Już jesienią ceny spadły o 2/3. Statek był stary, ale drewniany, czyli według ówczesnych poglądów niezniszczalny w myśl powiedzenia: statek drewniany, a ludzie na nim z żelaza.  
Statek – fregatę – zwodowano 25 kwietnia 1868 w stoczni Grayson w Birkenhead.  Miał długość 65,5 m po pokładzie oraz 1336 BRT i 1266 NRT. „Chinsura” wyszła w pierwszą podróż do Kalkuty 21 maja 1968 pod kapitanem G. Fletcherem z 30-osobową załogą. Fregata była przeznaczona na daleki wschód na trasy do Indii i Australii. (W Wlk. Brytanii okręty są rodzaju żeńskiego). W 1883 przeszła w ręce firmy liverpoolskiej; w 1895 trafiła do Włoch a tam przemianowana na „Lucco”. W 1899 na Przylądku Horn statek utracił tylko maszty! Został sprzedany Holendrom. Po remoncie jako „Nest” podczas I wojny światowej przeszedł jeden raz do Nowego Świata. W 1919 wrócił z wód indonezyjskich do Europy i stanął przy kei.

     Po zakupie przez Polskę dodano dwa silniki 150KM typu Kromhout ze stoczni Van der Windta we Vluordingen. Dowódcą został od kwietnia 1921 por. mar. Tadeusz Ziółkowski, doświadczony  żeglarsko w Kaisermarine. W skład załogi wchodzili również: I. oficer kpt. mar. Kazimierz Zaleski, II. oficer por. mar. Cezary Żaba, III. oficer por. mar Daniel Jaroszewicz. W roku następnym wojskowych zastąpili zdemobilizowani po wojnie polsko-bolszewickiej: kierownik naukowy Mamert Stankiewicz, I. oficer Stanisław Szworc, którego po pierwszej podróży zastąpił Kazimierz Maciejewicz, II. oficer Tadeusz Szczygielski, III. oficer Józef Borkowski („Mały Borkowski”, gdyż duży – to Eustazy), IV. oficer Stefan Ancuta, instruktor kmdr por Royal Navy Thomas Burton, niezwykły rygorysta, jakby drugi kapitan, który rychło odszedł. Spośród innych głośnych chyba nie tylko w świecie marynarskim   postaci należy wymienić radiotelegrafistę (od 1922) Alojzego Kwiatkowskiego „Diadię”, , żaglomistrza Jana Leszczyńskiego „Waju”, bosmana Jana Kaletę, cieślę Feliksa Owsika, motorzystę Feliksa Sobieraja, starszego sternika Franciszka Głowackiego potem Józefa Grzelaka, II. motorzystę Tadeusza Dobosza.

     Po przebudowie na szkolny bark „Lwów” przekazany został Marynarce Wojennej. Miał parametry: długość z bukszprytem 85,1 m, szerokość 11,4 m, zanurzenie 6,3–6,9 m, Wysokość foka od pokładu 41,3m, grota 42 m, bezana 27 m. Ogólna powierzchnia żagli około 1500m2.Pojemność: 1293 BRT, 964 NRT, nośność 1600. Dodano dwa silniki pomocnicze 8 KM przeznaczone dla pomp oraz zasilania radiostacji Marconiego. Załoga składała się z załogi stałej 10 oficerów + 25 (później 14-18) oraz około1 40 uczniów.

     Nie ma jasności, pod jaką banderą chodził „Lwów” w 1921. Miał wówczas  uczniów PSM oraz uczestników TKI dla oficerów MW. W dniu 4 września 1921 w Gdyni dziekan morski ks. Paykart poświęcił statek oraz banderę ofiarowaną przez lwowianki, którą przywiózł wiceprezydent miasta dr Leonard Stahl. Był obecny poseł Lwowa prof. dr Stanisław Głąbiński.(Rektor Uniwersytetu Lwowskiego 1908-1909, zamordowany w Charkowie w 1941).
Dla szkolenia marynarzy konieczne są żaglowce, gdyż szkoła pod żaglami jest warunkiem sine qua non stania się dobrym i odpowiedzialnym za siebie oraz innych człowiekiem morza i wód śródlądowych. Po odzyskaniu niepodległości w lipcu 1920 roku „Lwów” był naszym pierwszym statkiem oceanicznym. Po nim przeszedł czas „Daru Pomorza” a potem „Daru Młodzieży”. Jeszcze był „Zawisza Czarny”, który zwolna staje się dzisiaj coraz piękniejszy w stoczni.
Jesienią „Lwów wyszedł w pierwszy 41. dniowy ślepy rejs po Bałtyku. W dniu 14 listopada 1922  statek przekazano państwowej Szkole Morskiej.
Minister skarbu Jerzy Jakub Michalski   pierwszej połowie 1922 zdecydował, że gospodarka morska nie przynosi spodziewanych profitów i statek trzeba sprzedać.  Dyrektor PSM i kapitanowie postanowili, że „Lwów” będzie na siebie zarabiał. W dniu 3 czerwca 1922 wyszedł z kopalniakami do Birkenhead oraz 50. uczniami pod komendantem Ziółkowskim. Woził różne rodzaje drewna, sól, fosfaty, amunicję...  

     Nazwa „komendant” wynikła z terminologii morskiej. Wzięto z francuskiego po to, aby odróżnić najpierwszego kapitana od pozostałych. Bowiem było tak i jest do dzisiaj, że na pokładzie jednostek szkolnych znajduje się co najmniej trzech kapitanów żeglugi wielkiej: dowódca, kierownik nauk i pierwszy oficer. Stąd komendant nikogo nie rażąc nazwą jest „pierwszym po Bogu”.

     Od 1 stycznia 1923 statek cumował w Gdańsku a armatorem była Państwowa Szkoła Morska.
     23 maja 923 „Lwów” wyszedł do Brazylii z komendantem Ziółkowskim i dyrektorem PSM Garnuszewskim oraz 46 uczniami w tym 42 nawigatorami. Lista uczniów to same sławne obecnie nazwiska ludzi morza. Zabrano między innymi sierpy do trzciny, 500 pługów a także 50 skrzyń ze spirytualiami Baczewskiego i Kantorowicza. Prowiant wzięto od Larsena w Nowym Porcie. Szkoda, że go nie sprawdzono. Warunki na statku dla prowiantu były nader prymitywne, prawie jak za Kolumba. Ryby wyrzucono za burtę. Mięso niby I. gatunku okazało się bardzo posolone i najgorszego rodzaju: podgardla i mnóstwo kopyt. Skamieniałą mąkę rozbijano w skrzyniach młotami… Poza strasznymi wspomnieniami żywieniowymi znakomite spirytualia uratowały załogę od zatrucia lokalnymi rybami, dostarczonymi przez tubylców na Mindelo… (Przedstawiciel firmy zezwolił zużyć jedną z 50 skrzyń).

     W dniu 13 sierpnia 1923 o 07.15 „Lwów” – pierwszy statek pod biało-czerwoną banderą przekroczył równik. Obszerny i ciekawy materiał o tym wydarzeniu – czytaj: „Morze” Nr 8(630) z 1986.
    

     W tym roku PSM ukończyło 16 nawigatorów i 14 mechaników. Tylko kilku zatrudniła „Sarmacja” Bogumiła Nowotnego.
Statek zimował i przeszedł remont w Cherbourgu (zalodzenie); został wówczas pomalowany na biało. Motorzyści pod wodzą inż. W. Komockiego wyremontowali swoje zawodne i źle ustawione silniki. W Gdańsku chciano zbyt drogo. Dodano agregat prądotwórczy i statek zyskał wreszcie światło. (Polak zawsze potrafi).
W czerwcu 1924 poszedł z drewnem do Londynu. Kiedy wracał, ciężki sztorm  spychał nieubłaganie statek na skały. Uratował go zahaczony przez kotwicę kabel podmorski, gdy od burty do skały było 10 metrów…  
Następna kampania to czas, gdy do stałej załogi weszli pierwsi absolwenci PSM. Komendantem był Mamery Stankiewicz, I. oficerem Konstanty Maciejewicz, II. oficerem Tadeusz Szczygielski, III. oficerem Andrzej Cienciała, IV. oficerem Stanisław Kosko , kierownikiem siłowni – mechanikiem okrętowym Władysław Milewski.
Wówczas doszło do dwóch wstydliwych wydarzeń bardzo głęboko ukrywanych przed światem. W Sundzie nastąpiła kolizja z czerwonym latarniowcem „Lappe Grund” i złamanie bramrei. Potem na M. Śródziemnym natrafiono na dużą, nie oznakowaną boję. Brak było jakichkolwiek danych na ten temat. Uznając ją za duże zagrożenie  dla żeglugi – zatopiono. Wyszło na jaw, że było to oznakowanie kabla łączącego Algier z Marsylią…
Rok 1926 to czas, kiedy w drugiej letniej podróży po raz ostatni zarabiano na siebie.


     W 1927 „Lwów” przeholowano do Stoczni Gdańskiej.  Wymieniono reje drewniane na stalowe. Stankiewicz odszedł do „Żeglugi Polskiej”, a zastąpił go Konstanty Maciejewicz „Macaj”, ten, który na przełomie 1927 i 1928 z częścią załogi „Lwowa” przyprowadził „Iskrę” z Grangemouth.
„Macaj” dokonał głośnego wyczynu w 1928: przeszedł Morze Marmara i Dardanele pod żaglami!
Jeszcze w 1929 doszło do ciekawych wydarzeń: przeniesienia giga dowódcy przez wąską mierzeję wzorem Piotra Wielkiego, gdy ten zaatakował następnie od tyłu flotę szwedzką Karola X.  Potem na redzie Hanko o czym wspomina  Edward Gubała w „Przygodzie mego życia” doszło do „incydentu”: „Bolszewicy wysadzili desant na wybrzeży Finlandii!
W historii „Lwowa” jest zanotowana sławna „choinka brazylijska”!

Warto może przypomnieć, że w 1939 roku absolwenci PSM otrzymywali sygnet srebrny z wyobrażeniem globu oraz kotwicą, zaś wykładowcy - złoty.


     „Lwów” wyszedł w ostatnia podróż 17 maja 1930 do Danii. Łącznie w ciągu 8 lat służby był w 38 portach. W większości z nich po raz pierwszy prezentował biało-czerwoną banderę. Na morzu spędził 817 dni i przeszedł 63 166mm. Decydowano jednostkę złomować. MW zdecydowała kupić go jako hulk dla dywizjonu łodzi podwodnych. 30 sierpnia 1930 został przejęty protokolarnie od PSM. Załoga to 1 oficer młodszy (kpt. mar. Mieczysław Jacynicz), 5 podoficerów i 10 marynarzy.


     W 1931 był bazą łodzi Podwodnych ORP „Lwów” bez takielunku; od 1932 jako hulk „Lwów”. W 1933 był już warsztatem i magazynem sprzętu, potem bez masztów – krypą węglową bez koła sterowego i nadbudówek. 25 września 19937 skreślony z polskiej MW i złomowany w warsztatach Portowych MW. Jeden z masztów  zachowano jako sygnałowy na terenie dowództwa Floty. Widziano go po wojnie na terenie ówczesnej Oficerskiej Szkoły Marynarki Wojennej.
Sic transit gloria…

Wykorzystana literatura:

Karol Olgierd Borhardt, Kolebka nawigatorów
Karol Olgierd Borhardt, Z floty carskiej do polskiej
Tadeusz Dębicki, Z dziennika marynarza  na pokładzie „Lwowa” z Gdańska do Rio de Janeiro i z powrotem
Edward Gubała, Przygoda mojego życia
Jerzy Miciński, Księga statków polskich. Tom II.
Stanisław Mariusz Piaskowski, Okręty Rzeczpospolitej Polskiej 1920—1946. Album planów
Jan Piwowoński, Flota spod biało-czerwonej
Morze” Nr 8(630) sierpień 1983.
                                                                                Józef Wąsiewski

Statek szkolny Lwów, ORP Lwów
Statek szkolny "Lwów".
Statek szkolny Lwów, ORP Lwów
Baza mieszkalna dywizjonu łodzi podwodnych.
Statek szkolny Lwów, ORP Lwów
Morze Nr 8 z 1983 roku.
ten artykuł przeczytano : 6498 razy.