Start » Varia » Epizod afrykański ORP Burza

Marynarka wojenna

Nowe

Najciekawsze

Szukaj
Loading
Nasze strony

Guziki polskiej MW 1918-2008

Na stronie jest
14
zwiedzajacych

Epizod afrykański ORP Burza

Epizod afrykański ORP Burza
Na Czarnym Lądzie.

     ORP „Burza” w Sierra Leone


     Komandor podporucznik Franciszek Pitułko wyprowadził ORP „Burza” z Greenock w dniu 4 czerwca 1943 z zadaniem osłony konwoju idącego do Freetown w Sierra Leone. Konwój tylko raz był obserwowany przez samolot dalekiego rozpoznania Focke-Wulf. Z pewnością nie miał kogo naprowadzić spod wody na cel. Nie było żadnych następstw tej obserwacji.


     W trakcie przejścia nasz okręt musiał dwukrotnie tankować na morzu z tankowców, co zresztą załoga okrętu świetnie opanowała w poprzednim roku i raz poszedł po bunkier do Dakaru. (Okręt miał jedynie 330 ton paliwa ładowanego do 8 zbiorników, co przy ekonomicznej równej 15 w dawało m mu zasięg 3000 Mm. Warto również tutaj przypomnieć, że Anglicy mieli z naszym okrętem nieustanne problemy, gdyż dla nietypowej jednostki nieustannie trwał problem części zamiennych).


     Do Freetown okręt doszedł 23 czerwca i tego samego dnia po rozwiązaniu konwoju przyporządkowano go FOC West Africa wiceadmirałowi Henremu Bernardowi Rawlingsowi, człowiekowi, który nieco znał Polaków oraz ich problemy.


     (22 maja 1939 w Warszawie znalazła się delegacja brytyjska pod przewodnictwem generała Claytona, by zbadać, jak Polska jest przygotowana do woj. ny. Royal Navy reprezentował komandor Rawlings. Ze strony polskiej przewodniczył szef Sztabu Głównego gen. brygady Wacław Stachiewicz. Sprawy morskie referowali: szef KMW kadm. Jerzy Świrski i szef sztabu KMW kmdr Karol Korytowski. W dniu 30 maja na ostatnim posiedzeniu Rawlings zapytał o intencje KMW w wypadku , gdyby port wojenny na Helu nie mógł być bazą dla okrętów podwodnych. Świrski odparł, że w takim wypadku nasze OP mogłyby się zaopatrywać w portach neutralnych (?) lub przejść do Wlk. Brytanii. Rawlings: jeśli bazy angielskie mają być użyte przez polskie okręty, trzeba się do tego odpowiednio wcześniej przygotować.  Szef KMW wspomniał, że również i okręty nawodne nie mogą długo przebywać na pełnym morzu, z dala od Helu, gdyż to musiałoby zakończyć się internowaniem w portach neutralnych. Zaproponował, aby trzy z nich mogły przyłączyć się do Royal Navy jeszcze przed rozpoczęciem wojny – „Peking”).


     Załogę ORP „Burza” we Freetown otaczała duża życzliwość. Ponadto, co bardzo istotne – komendantem morskim miasta był komandor Henderson, którego znali z czasów, gdy ORP „Piorun” eskortował konwoje atlantyckie.


     (Henderson jako dowódca osłony konwoju ON 70 i w okresie 26 lutego 1942 –10 marca 1942 dowodził z ORP „Piorun”. Osłonę tworzyła grupa w składzie: 4 okręty brytyjskie, 1 francuski oraz polski (d.o. kmdr por. Stanisław Hryniewiecki, który dowodził „Piorunem” 02–28.sierpnia 1941 i od 17 stycznia do 24 maja 1942. Następnym d.o. 22 maja 1943  został kmdr ppor. Tadeusz Gorazdowski. Pod jego dowództwem operując z Greenock do 24 września ośmiokrotnie przeszedł Atlantyk. Liczne szkody wyrządzane przez sztormy usuwano w Liverpool lub Argentii). Teraz, kiedy dowiedział się o znajomych sobie z „Pioruna” Polakach w tym o Włodzimierzu Łoskoczyńskim i o dowódcy okrętu, więc zaprosił oficerów na spotkanie wspominkowe o konwojach. Zapytał o jakieś specjalne życzenia.   Dowódca wówczas błyskawicznie poprosił o dwa autobusy na dwa dni. Na drugi dzień na pirsie czekał autobus, ciężarówka z ławkami do siedzenia i wóz osobowy. W ten sposób załoga mogła grupami wyjeżdżać na wypoczynek na plażę położona o kilka mil od portu.


     Wówczas powstały zdjęcia, które pokazuję.


     ORP „Burza” eskortowała krótko konwoje z Freetown do Lagos i Matadai; w dniu 12 lipca  przekraczając równik.


     Gościnny port Freetown okręt pożegnał 28 lipca idąc z konwojem do Wlk. Brytanii. Po drodze słyszano rozmowy radiowe niemieckich U-Bootów. Przeżyli także dwa nieskuteczne ataki Lutftwaffe. Szkód narobił sztorm, uszkadzając instalacje. Epizod afrykański zakończył się 19 sierpnia w Greenock. Remont trwał do 6 września.


Wnioski z epizodu afrykańskiego były następujące:
•    Pogorszył się stan zdrowia załogi;
•    Na okręcie brak dostatecznej ilości wody do picia (97 ton)
•    Przegrzewanie ludzi w maszynowni (do 60 stopni)
•    Brak świeżego prowiantu (okręt nie miał chłodni); zapasy szybko się psuły.
•    Przez dwa tygodnie połowa załogi w Greenock nie nadawała się do służby i została wysłana na wypoczynek.

     Pozostały wspomnienia i kilkanaście zdjęć amatorskich, które wskazują na prawie wakacyjny czas na wojnie.

                                                                                 Józef Wąsiewski

 

Epizod afrykański ORP Burza
Na Czarnym Lądzie.
Epizod afrykański ORP Burza
Krajowcy na pirogach przy burcie okrętu.
Epizod afrykański ORP Burza
Epizod afrykański ORP Burza
Epizod afrykański ORP Burza
Na plaży koło Freetown w Sierrra Leone.
Epizod afrykański ORP Burza
Na rozpalonym pokładzie okrętu.
Epizod afrykański ORP Burza
Obsada radiostacji z ORP "Burza".
Epizod afrykański ORP Burza
Obsada działa Nr 1 na ORP "Burza".
ten artykuł przeczytano : 3807 razy.