<?xml version='1.0' encoding='utf-8'?>
<rss version='2.0'>
<channel>
  <title>Marynarka Wojenna - ocalic od zapomnienia</title>
  <description>Symbole, Odznaczenia, Pamiątki, Kalendarium. Wydarzenia, Flota</description>
  <link>http://smw.ocalicodzapomnienia.eu/</link>
  <pubDate>Sun, 20 May 2012 16:38:42 +0200</pubDate>
  <ttl>120</ttl>

  
  <item>
    <title>Julian Kowalik gościł na zajęciach studium Polski Morskiej </title>
    <description>&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Julian Kowalik był świadkiem wielu wydarzeń podczas II wojny światowej. Przybył wraz z rodzicami do morskiej stolicy kraju z Francji w latach trzydziestych. Widział niejedno i przeżył niejedno, ocierając się o nie przekraczalną na szczęście granicę.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Opowiedział ostatnio słuchaczom studium Polski morskiej gdyńskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku to, czego sam doświadczył. Było czego słuchać.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; J&amp;oacute;zef Wąsiewski&lt;/p&gt;
</description>
	<link>http://smw.ocalicodzapomnienia.eu/index.php?o=pokaz&amp;katid=14&amp;pkatid=26&amp;jid=1&amp;postid=645</link>
	<pubDate>Wed, 25 Apr 2012 00:00:00 +0200</pubDate>
  </item>
  
  
  <item>
    <title>Czy tacy naprawdę jesteśmy? (7)</title>
    <description>&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Dzisiaj bardziej lokalnie; tr&amp;oacute;jmiejsko. Aneta Topczewska 19 kwietnia w &amp;bdquo;Dzienniku Bałtyckim&amp;rdquo; napisała w &amp;bdquo;Tradycji&amp;rdquo; o wiosennych porządkach gdańskich przed piłkarskim armagedonem. Takie opisane obyczaje z 1979 nie są żadnym odkryciem. P&amp;oacute;źną jesienią 1966 i 1967 chadzałem w chwilach wolnych na ryby w kanale portowym w Nowym Porcie na Nabrzeżu Węglowym. Promem przejeżdżało się na drugą stronę, gdyż stało tam kilka domostw odciętych od części portowej wysokim płotem betonowym. Dla tych ludzi jeździł sobie niewielkim promik. Między nabrzeżem a płotem było może 3-4 metry przestrzeni. Kt&amp;oacute;regoś razy podjechała do przystani motor&amp;oacute;wka, wysiedli dwaj panowie i malowali opryskiwaczem trawę oraz szarą glebę na zielono przed&amp;hellip; ważnym przejazdem kogoś tam motor&amp;oacute;wką kanałem następnego dnia.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; W przeszłości drogowcy starali się na 1 maja pomalować znaki poziome na drogach. Obecnie zapanowała inna &amp;bdquo;moda&amp;rdquo;. Porobiono niewielkie kawałki malowanek na jezdniach to tu, to tam. W wybranych miejscach. Może to pomysł racjonalizatorski? Czy na wszelki wypadek nie byłoby lepiej, aby zarządzić obmalowywanie tradycyjnych dziur pozimowych na tr&amp;oacute;jmiejskich ulicach? To byłaby nowość na miarę XXI wieku! P&amp;oacute;ki co, wygląda, że drogi będziemy mieli czyste, lecz nie gładkie. Inny dosyć lokalny haczyk drogowy czyha w Gdańsku. Obcy winni szczeg&amp;oacute;lnie uważać wjeżdżając z Wał&amp;oacute;w Jagiellońskich na Szeroką. Są tam dwie dosyć smakowite pułapeczki jak r&amp;oacute;wnież wyjeżdżając stamtąd i skręcając w lewo. To taki lokalny koloryt przygotowany przez specjalist&amp;oacute;w drogowych.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	Euro 2012. Nie lubię piłki kopanej. Nie cierpię zwierzęcych ryk&amp;oacute;w stadionu ani barbarzyństwa &amp;bdquo;kibic&amp;oacute;w&amp;rdquo;.&amp;nbsp; To jednak tylko moja sprawa. Jednakowoż nie znoszę zwyczajnego zezwierzęcenia, kt&amp;oacute;re staje się &amp;bdquo;modą&amp;rdquo;, codziennym prawie udziałem życia jak chociażby tłuczenia szyb na wiatach, jeżdżenie obrzydliwie cuchnących przedstawicieli klasy podprogowej, kt&amp;oacute;rych nie można podobno wyrzucić z pojazdu, a ścierpieć wprost nie spos&amp;oacute;b. Zetknąłem się niestety także z taką &amp;bdquo;silnie pachnącą inaczej&amp;rdquo; nauczycielką dyplomowaną, kt&amp;oacute;rej wszyscy boją się zwr&amp;oacute;cić uwagę&amp;hellip; Jeszcze bardziej zbulwersowały mnie &amp;bdquo;prawdziwie polskie k&amp;hellip; koszulki&amp;rdquo; przygotowane przez firmę niemiecką. Wiem, że młodzi (i nie tylko oni) lubią nosić wyr&amp;oacute;żniające ich etykiety. Może i my w ramach retorsji powinniśmy rozdawać koszulki ubliżające Niemcom w odpowiedzi na taki &amp;bdquo;sportowy&amp;rdquo; gest? Więcej patrz: &amp;bdquo;Dziennik Bałtycki z 19 kwietnia w tekście Dagmary Olesińskiej na s. 2.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Idiotyzm wśr&amp;oacute;d młodych chyba sięgnął si&amp;oacute;dmego kręgu głupoty. Jechał sobie ostatnio młodzian w trolejbusie kt&amp;oacute;ry dumnie prezentował pełny tatuaż szyi, uszu, karku itp. z jakimś krzywym napisem do g&amp;oacute;ry nogami na czole. Najbardziej &amp;bdquo;fascynujący&amp;rdquo; był &amp;bdquo;haft&amp;rdquo; na lewym policzku z dłonią w geście fuck&amp;hellip; kt&amp;oacute;rego wyprostowany palec był, no, jak to powiedzieć&amp;hellip; Prawdziwa &amp;bdquo;sztuka&amp;rdquo; krytyk się nie boi.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Nasi goście będą widzieli nie tylko ludzi, nie tylko piękne ulice, ale być może spodoba im się czasem popatrzeć na architekturę. Mamy taki pewien gdyński fenomen od lat stojący &amp;bdquo;dumnie&amp;rdquo; przy ul. Zwycięstwa w pobliżu skrzyżowania z Wielkopolską. &amp;bdquo;Prześliczna&amp;rdquo; ruina zdewastowana przez złomiarzy i bezdomnych już dwukrotnie była bandażowana ogromnym banerem, nie wspominając o tym, że już dawno obiecywano zr&amp;oacute;wnać ją z ziemią. Drugi baner był znacznie słabszy, bowiem nie zdzierżył starcia z zimą. Ruina szczerzy sw&amp;oacute;j szkielet. Nie wiem, czy gdynianie zasługują na taką wątpliwej wartości wizyt&amp;oacute;wkę. Może jest w tym jakiś głębszy sens, trzecie czy czwarte dno?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Może tam należałoby rozdawać wspomniane koszulki?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Pozostaje jednak nadzieja, że nasi goście mogą nie dostrzec owego kolorytu i w chwilach wolnych od znoju piłkarskiego odwiedzą &amp;nbsp;Skwer Kościuszki, &amp;bdquo;Błyskawicę&amp;rdquo; a może zechce im się pojechać na Oksywie, by spojrzeć na wysztrandowanego &amp;bdquo;Kobbena&amp;rdquo;, obejrzeć port i kawałek miasta a czasem może nawet i Helu z Kamiennej G&amp;oacute;ry?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; J&amp;oacute;zef Wąsiewski&lt;/p&gt;
</description>
	<link>http://smw.ocalicodzapomnienia.eu/index.php?o=pokaz&amp;katid=14&amp;pkatid=26&amp;jid=1&amp;postid=644</link>
	<pubDate>Sun, 22 Apr 2012 00:00:00 +0200</pubDate>
  </item>
  
  
  <item>
    <title>Korwet będzie brakowało</title>
    <description>&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Pokłosie gdyńskich spotkań&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Narzucone ramy jak ma wyglądać przyszłość morskiego rodzaju sił zbrojnych rzecz jasna nie satysfakcjonują wielu specjalist&amp;oacute;w; w tym os&amp;oacute;b, kt&amp;oacute;re dobrze znają się na rzeczy. Wydaje się, że od czasu gdy uzyskaliśmy dziesiątą część kraju w postaci Polskiej Wyłącznej Strefy Ekonomicznej na Bałtyku, wszystko idzie siłą inercji a co gorsza, nie ma żadnej koncepcji, co z tym fantem zrobić. Państwo powinno łożyć środki na cele publiczne, jak chociażby bezpieczeństwo bałtyckich szlak&amp;oacute;w morskich. Może wcale tego nie trzeba czynić? Skoro był już &amp;bdquo;cud nad Wisłą&amp;rdquo; to może w razie czego przytrafić się &amp;bdquo;cud nad Bałtykiem&amp;rdquo;? Dzisiaj w programie I Polskiego Radia minister T. Siemoniak &amp;nbsp;m&amp;oacute;wiąc o nowych samolotach dla naszego lotnictwa wspomniał, że planuje się ich 16, a może i mniej. Przy tym wcale nie będą to samoloty z najwyższej p&amp;oacute;łki. O nalotach czy podtrzymywaniu nawyk&amp;oacute;w nasi piloci w takiej sytuacji nie mają co marzyć. Zatem skoro duma i chluba polskiego nieba siądzie pod hangarami, to po co ma istnieć egzotyczna marynarka? Ciąg rozumowania ministerstwa jest widoczny. Jedyne, co pozostaje: wentyl bezpieczeństwa w postaci konsultacji społecznych. Może to coś da? Kto wie?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp; &amp;nbsp;&amp;nbsp; Na zdjęciach materiał opublikowany w &amp;bdquo;Dzienniku Bałtyckim&amp;rdquo; z 4 kwietnia bieżącego roku.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; J&amp;oacute;zef Wąsiewski&lt;/p&gt;
</description>
	<link>http://smw.ocalicodzapomnienia.eu/index.php?o=pokaz&amp;katid=14&amp;pkatid=25&amp;jid=1&amp;postid=643</link>
	<pubDate>Thu, 05 Apr 2012 00:00:00 +0200</pubDate>
  </item>
  
  
  <item>
    <title>Dyskusja o losach Marynarki Wojennej RP nabiera dynamiki</title>
    <description>&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Konsekwencją spotkania z 28 marca&amp;nbsp; bieżącego roku ministra Obrony Narodowej Tomasza Siemoniaka w dow&amp;oacute;dztwie Marynarki Wojennej RP, w trakcie kt&amp;oacute;rego wyłożono założenia,&amp;nbsp; jest rozpoczynająca się właśnie &amp;quot;szeroka konsyultacja r&amp;oacute;wnież z udziałem cywil&amp;oacute;w&amp;quot; i w tym między innymi na portalu społecznościowym facebook. Tymczasem podobno Talleyrand już miał powiedzieć a za nim&amp;nbsp; G. Suarez, że wojna jest zbyt poważną rzeczą, by powierzać ją wojskowym.&amp;nbsp; Trochę jedynie kł&amp;oacute;ci się to z myślą Karla von Clausewitza, że wojna jest kontynuacją polityki innymi środkami.&amp;nbsp; Podłożem owych myśli były założenia polityczne sięgające daleko poza horyzonty czasowe. Trwałe, kt&amp;oacute;re miały przynieść określony wynik. U nas, obawiam się, wszystko idzie inaczej i nie ma usprawiedliwienia, że inne czasy, że oszczędności, że najpierw ramy a potem swobodna dyskusja.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Dzisiaj w Akademii Marynarki Wojennej im. Bohater&amp;oacute;w Westerplatte&amp;nbsp; rozpocznie się panelowa dyskusja mądrych ludzi o przyszłości Marynarki Wojennej. Zaproszeni mają wielkie doświadczenia w przeszłości, potrafią myśleć, przewidywać, ale są już poza służbą.&amp;nbsp; Zobaczymy, co ona przyniesie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; J&amp;oacute;zef Wąsiewski&lt;/p&gt;
</description>
	<link>http://smw.ocalicodzapomnienia.eu/index.php?o=pokaz&amp;katid=14&amp;pkatid=25&amp;jid=1&amp;postid=641</link>
	<pubDate>Mon, 02 Apr 2012 00:00:00 +0200</pubDate>
  </item>
  
  
  <item>
    <title>Rozwija się akcja o Marynarkę Wojenną RP</title>
    <description>&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Przyszłość Marynarki Wojennej była tematem wizyty ministra obrony narodowej Tomasza Siemoniaka 29 marca w Gdyni. Szefowi resortu obrony towarzyszył szef Sztabu Generalnego WP generał Mieczysław Cieniuch. Z ich udziałem oraz os&amp;oacute;b towarzyszących prowadzono rozmowy o przyszłości morskiego rodzaju sił zbrojnych w dow&amp;oacute;dztwie Marynarki Wojennej. Na zakończenie wizyty przeprowadzono konferencję prasową z udziałem: ministra Siemoniaka, generał Cieniucha, dow&amp;oacute;dcy MW admirała floty Tomasza Mathei oraz szefa Zarządu Planowania Strategicznego SG WP gen. dyw. Anatola Wojtana. Podczas konferencji zaprezentowano koncepcję rozwoju Marynarki Wojennej do 2030 r. Wynika z niej, że w roku 2022 Marynarka Wojenna posiadać będzie 17 okręt&amp;oacute;w bojowych, 3 jednostki pomocnicze, 2 bazowe środki pływające, 12 samolot&amp;oacute;w An-28 Bryza i 8 śmigłowc&amp;oacute;w. Oznacza to, że utraci ona sw&amp;oacute;j podstawowy potencjał bojowy. Choć wszyscy zgodnie podkreślają, że MW jest najbardziej zaniedbanym (nie doinwestowanym) rodzajem sił zbrojnych to jednak nie idą za tym konkretne działania. Tego zdania jest też były szef resortu, senator Bogdan Klich. Jego zdaniem należy kontynuować budowę korwety projektu &amp;bdquo;Gawron&amp;rdquo; oraz modernizować obie fregaty typu OHP i okręty typu Tarantul.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Koncepcja rozwoju MW zmierza w kierunku stworzenia z niej &amp;bdquo;Straży Obrony Wybrzeża&amp;rdquo;. Rocznie na doposażenie MW przewiduje się średnio 900 milion&amp;oacute;w złotych. Ma ona mieć 3 etapy modernizacji do 2030 r. W pierwszej fazie planuje się pozyskać okręt rozpoznania radioelektronicznego oraz dw&amp;oacute;ch zestaw&amp;oacute;w bezzałogowych samolot&amp;oacute;w rozpoznawczych w wersji okrętowej i dw&amp;oacute;ch w wersji lądowej, a w końcowym etapie po jednym w obu wersjach oraz dw&amp;oacute;ch okręt&amp;oacute;w obrony wybrzeża, Następnie kolejnego okrętu rozpoznawczego oraz 3 okręt&amp;oacute;w patrolowych, dw&amp;oacute;ch okręt&amp;oacute;w podwodnych i 4 śmigłowc&amp;oacute;w ZOP, a następnie 2 takich maszyn oraz kolejnego okrętu podwodnego, 2 niszczycieli min, okrętu ratowniczego oraz 3 śmigłowc&amp;oacute;w ratowniczych. Potem kolejnego niszczyciela min i 4 bezzałogowych system&amp;oacute;w poszukiwania i zwalczania min, przeciwlotniczego zestawu rakietowego kr&amp;oacute;tkiego zasięgu, kolejnego okrętu ratowniczego i 3 śmigłowc&amp;oacute;w ratowniczych. Na końcu 6 (4+2) bezzałogowych zestawu poszukiwania i zwalczania min oraz przeciwlotniczego zestawu rakietowego kr&amp;oacute;tkiego zasięgu, okręt hydrograficzny, pływająca stacja demagnetyzacyjna oraz barka ekologiczna, zbiornikowiec paliwa, okręt wsparcia logistycznego, pozyskanie okrętu wsparcia do przerzutu i mobilności wojsk. Po wycofaniu mocno wyeksploatowanych jednostek&amp;nbsp; MW przez pewien czas pozostanie bez okręt&amp;oacute;w. Rodzą się więc pytania co z polityką&amp;nbsp; morską naszego państwa?&amp;nbsp; Co z dobrze wyszkolonymi i doświadczonymi załogami? Dlaczego wstrzymano mocno już zaawansowaną budowę korwety Gawron? Oczywiście jest to koncepcja, jak podkreślił minister Siemoniak. Jest ona poddana pod społeczną ocenę. Można włączyć się do niej na Facebooku. &lt;a href=&quot;http://www.facebook.com/events/181730895280081/#%21/events/181730895280081/&quot;&gt;http://www.facebook.com/events/181730895280081/#!/events/181730895280081/&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Marian Kluczyński&lt;/p&gt;
</description>
	<link>http://smw.ocalicodzapomnienia.eu/index.php?o=pokaz&amp;katid=14&amp;pkatid=25&amp;jid=1&amp;postid=642</link>
	<pubDate>Mon, 02 Apr 2012 00:00:00 +0200</pubDate>
  </item>
  
  
  <item>
    <title>Minister Obrony Narodowej w MW RP</title>
    <description>&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Propozycje ministerialne perspektyw morskiego rodzaju sił zbrojnych&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; W dniu 28 marca do dow&amp;oacute;dztwa Marynarki Wojennej przybył minister Obrony Narodowej Tomasz Siemoniak oraz szef Sztabu Generalnego WP generał armii Mieczysław Kazimierz Cieniuch i generał dywizji Anatol Jerzy Wojtan, szef Zarządu Planowania Strategicznego.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; T. Siemoniak przedstawił założenia, w myśl kt&amp;oacute;rych ma kształtować się przyszłość Marynarki Wojennej RP. Przedstawiony materiał zawarto w &amp;quot;Dzienniku Bałtyckim&amp;quot; Nr 76 (20493) z 30 marca 2012.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Nie podejmuję pr&amp;oacute;by dokonywania jakiejkolwiek oceny koncepcji. Widzę jedynie daleko idącą zbieżność perspektyw MW oraz możliwości i reali&amp;oacute;w w latach dwudziestych oraz w chwili bieżącej.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Jeśli uda mi się dostrzec zręby państwowej koncepcji polityki morskiej i wodnej, w&amp;oacute;wczas można zacząć się zastanawiać nad poszczeg&amp;oacute;lnymi składowymi.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Zarazem mam niepłonną nadzieję, że moje skany tekst&amp;oacute;w gazetowych od dzisiaj staną się przyjazne Czytelnikom. Jako człowiek starej daty mam niejakie kłopoty z adaptacją do coraz nowszych program&amp;oacute;w i wiem, że liczne moje materiały w formie skan&amp;oacute;w zasługują pilnie na poprawienie. Zwłaszcza te, z &amp;bdquo;Naszych Sygnał&amp;oacute;w&amp;rdquo;. Stawiam sobie zatem jako &amp;bdquo;czyn tegoroczny&amp;rdquo; poprawienie najgorszych swoich skan&amp;oacute;w z przeszłości.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;J&amp;oacute;zef Wąsiewski&lt;/p&gt;
</description>
	<link>http://smw.ocalicodzapomnienia.eu/index.php?o=pokaz&amp;katid=14&amp;pkatid=25&amp;jid=1&amp;postid=640</link>
	<pubDate>Sun, 01 Apr 2012 00:00:00 +0200</pubDate>
  </item>
  
  
  <item>
    <title>Uzupełnienie do tekstu Sztandary w Marynarce Wojennej</title>
    <description>&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
	Uzupełnienie do sztandar&amp;oacute;w wojskowych&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Materiał ten stanowi ważne moim zdaniem uzupełnienie tekstu z ilustracjami &lt;em&gt;Sztandary w Marynarce Wojennej&lt;/em&gt; umieszczonego na naszej stronie w dziale Weksylia.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Należy podkreślić szczeg&amp;oacute;lną troskę o ratowanie znak&amp;oacute;w pułkowych. Były chronione, zakopywali, oddawali na przechowanie wywozili a w ostateczności palili. Po wojnie poszukiwano sztandar&amp;oacute;w. W 20 lat po wojnie zgromadzono w Muzeum WP 53 sztandary bądź ich elementy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp; &amp;nbsp;&amp;nbsp; Prawdopodobnie we wrześniu 1939 żaden sztandar w warunkach bojowych nie wpadł w ręce wroga. W październiku 1939 Niemcy chwalili się jedynie płomieniem od fanfary. W albumie &lt;em&gt;Mit Hitler in Polen&lt;/em&gt; jest całostronicowe zdjęcie oglądających &amp;oacute;w &lt;em&gt;płomień z podpisem Ein&lt;/em&gt; &lt;em&gt;Leutnant erbeutte das Feldz&lt;/em&gt; &lt;em&gt;eichen des polnisches 8. Sch&amp;uuml;tzenregiment zu Pferde&lt;/em&gt; (Ppor. zdobył znak polowy polskiego 8. Pułku Strzelc&amp;oacute;w Konnych).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; W &lt;em&gt;Feldzug gegen Polen&lt;/em&gt; (&lt;em&gt;Kampania przeciw Polsce&lt;/em&gt;) niemiecki podoficer (zdobywca a raczej zdrajca) trzyma sztandar 54 pp. Nie podano daty. Okazało się (wyjaśnił rtm. Ryszard Dembiński), że organista pod Iłżą obecny przy przekazaniu sztandaru w X 1939 zdradził miejsce ukrycia sztandaru w wieży kościelnej, co ujawnił ksiądz, świadek ukrycia.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; W styczniu 1941 Franciszek Kr&amp;oacute;l w Zeughausie widział sztandar 2. P. Szwoleżer&amp;oacute;w ze Starogardu&amp;nbsp; z podpisem: &lt;em&gt;Standarte des 2. ChevalierRgts zu Pr. Stargard. erobert a.3 Sept 1939 in Tuchler Weide vom Wachtmeister&lt;/em&gt;... (Niemcy prawdopodobnie antydatowali, dla pokazania swoich sukces&amp;oacute;w).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Wiosną 1942 Władysław Lenczewski, robotnik przymusowy zwiedzał Zeughaus na Unter den Linden. Na dziedzińcu pod kopułą szklaną była wystawa polskich trofe&amp;oacute;w , w tym około 10 sztandar&amp;oacute;w. Obok w szklanej gablocie srebrna miniatura buławy nadanej marsz. E. Śmigłemu-Rydzowi, dar Wielkopolskiej BK. Postanowił, aby popsuć Niemcom ich zadowolenie. Jego osiemnastoletni brat Wincenty zabrał nocą z soboty na niedzielę 21 czerwca buławę.&amp;nbsp; Wychodząc z Zeughausu potrącił roletą, kt&amp;oacute;ra spadła, narobiła hałasu. Wincenty zdołał wdrapać się po okratowanym oknie i zbiec. Niemcy szaleli. Usunęli wystawę ze sztandarami z centralnego dziedzińca muzealnego.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; W 1. Armii WP utworzonej w ZSRR nawiązano do sztandaru przedwojennego z orłem według projektu Janiny Broniewskiej. Dewizę HONOR I OJCZYZNA oraz ZA NASZĄ I WASZĄ WOLNOŚĆ umieszczono na ramionach krzyża.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; W trakcie trwania wojny sztandary wojskowe miały przer&amp;oacute;żne postaci.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Jak pisze J&amp;oacute;zef Kuropieska w &lt;em&gt;Z powrotem w służbie,&lt;/em&gt; gł&amp;oacute;wny organizator polskiej delegacji na paradę zwycięstwa w Moskwie 24 czerwca 1945, został wyznaczony na&amp;nbsp; organizatora kompanii honorowej WP, mającej uczestniczyć w paradzie sojuszniczej.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Poczty sztandarowe przywiozły niejednolite sztandary. Niekt&amp;oacute;re z nich żywcem przypominały chorągwie kościele. Uderzała zadziwiająca r&amp;oacute;żnorodność kształt&amp;oacute;w, powierzchni, bard, napis&amp;oacute;w, rozmaitość zakończenia drzewc&amp;oacute;w i ich długości. Najwcześniejsze ze sztandar&amp;oacute;w, włączone jeszcze na gościnnej ziemi radzieckiej, najbardziej r&amp;oacute;żniły się od regulaminowych.&lt;/em&gt; &lt;em&gt;Przepisowe kształty, rozmiary i napisy miały jedynie sztandary szk&amp;oacute;ł oficerskich. Ciekawe było, że nie wszystkie pułki miały już swoje sztandary, natomiast znalazły się we Włochach sztandary dywizji (do wojny dywizje nie miały chorągwi) [Pułki artylerii w Polsce otrzymały sztandary dopiero w 1937 roku].&lt;/em&gt; Uzgodnił z gen Rotkiewiczem, żeby przygotować około 20 sztandar&amp;oacute;w.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;em&gt;Starałem się, aby w każdej czw&amp;oacute;rce znalazły się prawie identyczne. Zwr&amp;oacute;ciłem r&amp;oacute;wnież uwagę na wygląd chorążych. Zależało mi na ich sylwetce i sprawności. Pamiętając, że synonimem Polaka na szerokim świecie jest chłop w rogatywce (chorążymi sztandar&amp;oacute;w byli oficerowie, nawet sztabowi) i z wąsami, postarałem się o dołączenie do zespołu ogniomistrza Nowaka z wcale dobrze utrzymanymi wąsiskami, kt&amp;oacute;ry z jakiejś brygady artylerii przybył dosłownie ostatni. &lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp; &amp;nbsp;&amp;nbsp; Kuropieska postarał się o bojowe odznaczenia, gdyż większość &amp;bdquo;chorążych&amp;rdquo; ich nie posiadała, a podczas parady zwycięstwa nie powinno być tak, aby gołe mundury wywoływały zaciekawienie publiczności.&amp;nbsp; Sam musiał pożyczyć nadany przed wojną SKZ; dla &amp;bdquo;chorążych&amp;rdquo; były KW, na kt&amp;oacute;re pewnie wszyscy zasłużyli.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;em&gt;Prowadził nas gen. Władysław Korczyc, Za nim w jednym szeregu maszerowali generałowie: Stanisław Popławski, Karol Świerczewski, Dymitr Mostowienko, Czarniawki i Jan Rotkiewicz. Dalej w rozwiniętymi w dwuszeregu maszerowali chorążowie ze sztandarami. Za nimi podążał 1. Front Ukraiński na czele z marszałkiem Iwanem Koniewem O ile pamiętam, sztandar tego frontu ni&amp;oacute;sł płk pilot Aleksander Pokryszkin, trzykrotny bohater Związku radzieckiego&lt;/em&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&lt;em&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; W czasie oczekiwania na przegląd pojawiły się przed nami tłumy fotograf&amp;oacute;w dokonujących zdjęć marszałka Koniewa i płk. Pokryszkina. Po sfotografowaniu Pokryszkina każdy z nich rozglądał się, co by tu można jeszcze uwiecznić. Prawie żaden nie m&amp;oacute;gł sobie darować ogniomistrza Nowaka w rogatywce i z wąsami, kt&amp;oacute;rego pod pretekstem, że był najbardziej odznaczony, umieściłem celowo w pierwszej parze chorążych. Moje przewidywania okazały się zadziwiająco słuszne, co mogłem wnosić z ustawienia się kolejki owych reporter&amp;oacute;w zabiegających właśnie o zdjęcie ogniomistrza Nowaka &amp;ndash; a nie generał&amp;oacute;w, kt&amp;oacute;rzy stali przed nim &amp;ndash; bo ci, choć mieli rogatywki nie mieli wąs&amp;oacute;w. &lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Por&amp;oacute;wnanie tego, o czym mowa, patrz w Googlach: Red Square Parade of Victory 1945.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Po wojnie w 1946 krzyż kawalerski zastąpiono krzyżem Grunwaldu: czerwonym na białym płacie na stronie gł&amp;oacute;wnej i biały na rewersie. Kolejna zmiana nastąpiła w 1955. Sztandar wydłużono, zmieniono dewizę.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Podczas wizyty Lecha Wałęsy w Moskwie Rosjanie oddali 11 sztandar&amp;oacute;w. Wśr&amp;oacute;d nich był sztandar ochotnik&amp;oacute;w WP Oddziału Gdynia &amp;ndash;Orłowo.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Należy pamiętać, że na okrętach Rzeczypospolitej Polskiej bandera jest odpowiednikiem sztandaru.&amp;nbsp; Każdorazowe podniesienie i opuszczenie bandery przeprowadza się ceremonialnie. Z tego powodu, każda osoba (niezależnie od posiadanego stopnia wojskowego bądź funkcji państwowej jest zobowiązana oddać banderze hołd poprzez zasalutowanie lub skłon głowy - dotyczy os&amp;oacute;b niemundurowych - w momencie gdy staną na linii pokładu okrętu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; J&amp;oacute;zef Wąsiewski&lt;/p&gt;
</description>
	<link>http://smw.ocalicodzapomnienia.eu/index.php?o=pokaz&amp;katid=14&amp;pkatid=24&amp;jid=1&amp;postid=639</link>
	<pubDate>Fri, 16 Mar 2012 00:00:00 +0200</pubDate>
  </item>
  
  
  <item>
    <title>Naszej dyskusji o przyszłości Marynarki Wojennej ciąg dalszy</title>
    <description>&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Nie milknie dyskusja publiczna nad przyszłością morskiego rodzaju sił zbrojnych. Zebrały się nad nią bardzo czarne chmury i nie widać przejaśnień na horyzoncie. Ktoś kiedyś powiedział: wojna, to zbyt poważna sprawa, by oddawać ją w ręce generał&amp;oacute;w. Ktoś w 1945 ostrzegał: nie dawać broni atomowej generałom, bowiem, jeśli mają taką broń, to z pewnością jej użyją. Tacy już są żołnierze: jeśli mają broń, to muszą jej użyć. Na przek&amp;oacute;r wszystkiemu&amp;hellip; tak się zresztą stało w Hiroszimie i Nagasaki.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&lt;br /&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Powinno się to sparafrazować następująco: sprawa morskości Polski, to zbyt poważna sprawa, aby pozostawiać ją w rękach nieodpowiedzialnych polityk&amp;oacute;w, odpowiadających jedynie przed historią. Mamy straszliwy i nieuleczalny syndrom paraliżujący chyba całkowicie myślenie o jutrze czy pojutrzu: liczą się tylko idiotyczne słupki poparcia i&amp;hellip; aby do końca kadencji. Żadnego myślenia o przyszłości. W pewien bardzo niemiły spos&amp;oacute;b przypominają się czasy okresu konstytucji trzeciego maja. I nikt nie zwiedzie nas twierdzeniem, że &amp;bdquo;czasy się zmieniły&amp;rdquo;. Trzeba nam mieć nadzieję, że o politykach naszej ery za lat 10-20 będziemy wspominali jako o tych, co winni są wszystkich klęsk państwa, a powinni być jak to w czasach rzymskich m&amp;oacute;wiono sługami narodu, z naszej woli do mądrego służenia nam wszystkim&amp;nbsp; wybrani. Taka widocznie jest nasza karma.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&lt;br /&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Do grupy os&amp;oacute;b zajmujących się skomplikowaną sytuacją Marynarką Wojenną dołączył publicysta Marek Błuś. Zna się na rzeczy. Jest kapitanem żeglugi wielkiej. Wykłada problematykę ratownictwa&amp;nbsp; w gdyńskiej Akademii Morskiej. Zajmuje się badaniem przyczyn zatonięć polskich statk&amp;oacute;w, w tym jachtu SY Bieszczady staranowanego na Morzu P&amp;oacute;łnocnym przez tankowiec oraz promu MF Jan Heweliusz (14 stycznia 1993). W analizie katastrofy promu Jan Heweliusz opisał sprawy sądowe, kt&amp;oacute;re musiały przejść rodziny ofiar, a także zarzucił matactwa przedstawicielom Prokuratury Okręgowej w Gdańsku i Izby Morskiej w Gdyni; został za to skazany w 2001 na karę grzywny z zakazem pisania o sprawie. To r&amp;oacute;łwnież znak czasu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&lt;br /&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Jego duży materiał &amp;bdquo;Nie będziemy was pilotować?&amp;rdquo; znalazł się w numerze &amp;bdquo;Dziennika Bałtyckiego&amp;rdquo; z 9 marca 2012 roku. Głos w dyskusji. Głos, na kt&amp;oacute;ry też trzeba zwr&amp;oacute;cić uwagę. Głos, o kt&amp;oacute;rym trzeba pamiętać.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Dla ułatwienia Czytelnikom zapoznanie się&amp;nbsp; z materiałem, pokazujemy go w całości oraz poniżej w częściach.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; J&amp;oacute;zef Wąsiewski&lt;br /&gt;
	&lt;br /&gt;
	&amp;nbsp;&lt;/p&gt;
</description>
	<link>http://smw.ocalicodzapomnienia.eu/index.php?o=pokaz&amp;katid=14&amp;pkatid=25&amp;jid=1&amp;postid=638</link>
	<pubDate>Sat, 10 Mar 2012 00:00:00 +0200</pubDate>
  </item>
  
  
  <item>
    <title>Proporczyk 70 lat ORP Błyskawica</title>
    <description>&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Szef Kierownictwa Marynarki Wojennej zlecił inż. Mikołajowi Berensowi podpisać umowę na zbudowanie ORP &amp;quot;Błyskawica&amp;quot; w stoczni J. Samuel White w Cowes.&amp;nbsp; Akt budowy podpisano 29 marca 1935 roku. Okręt wodowano 1 października 1936 roku. W dniu 20 lipca 1937 szef KMW powołał komisję odbiorczą kontrtorpedowca&amp;nbsp; pod przewodnictwem&amp;nbsp; kmdr. por. Włodzimierza Steyera w składzie: kmdr. por. Bolesław Sokołowski - wyznaczony jako dow&amp;oacute;dca okrętu, kmdr ppor. inż. Ferdynand Herman&amp;nbsp; - pierwszy mechanik, sekretarz komisji, pracownik kontraktowy Jan Morze.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Na pokładzie ORP &amp;quot;Wilia&amp;quot; 18 listopada 1937 wyszła z Gdyni część załogi oraz wyposażenie dla okrętu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; W dniu 26 listopada przewodniczący komisji odbiorczej podpisał protok&amp;oacute;ł&amp;nbsp; odbioru i następnego dnia podniesiono na nim banderę. Na podstawie rozkazu MSWojsk. Nr 17 z 22 grudnia 1937 okręt pod dow&amp;oacute;dztwem kmdr por. Tadeusza Podjazd Morgensterna wszedł w skład jednostek floty.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Do kraju okręt przyszedł pod dow&amp;oacute;dztwem kmdr. ppor. Włodzimierza Kodrębskiego&amp;nbsp; 1 grudnia 1937.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; W siedemdziesięciolecie okrętu, dow&amp;oacute;dca, kmdr por. Jerzy Łubkowski zaprojektował proporczyk, kt&amp;oacute;ry przedstawiamy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	Zastosowano sztuczny, biały atłas. Na stronie gł&amp;oacute;wnej w elipsie umieszczono barwne zdjęcie ORP &amp;quot;Błyskawica&amp;quot;. Nad zdjęciem, na g&amp;oacute;rze duży nadruk 70 LAT; pod zdjęciem daty: 1937-2007.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Rewers&amp;nbsp; zawiera w centrum odznakę okrętu opasaną czarnym pierścieniem obrzeżonym z obydwu stron ż&amp;oacute;łtymi wąskimi liniami z napisem wewnątrz weersalikami: OKRĘT RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ BŁYSKAWICA.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Proporczyk obwiedziono biało-czerwonym sznurkiem; pod spodem dodano frędzle&amp;nbsp; z tkanych tasiemek bez końca przemiennie, tak, że tworzą wielokrotnie barwy narodowe.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	Wymiary: 13,5 x 24 cm.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	Proporczyk wyprodukował Stanisław Śliwa.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; J&amp;oacute;zef Wąsiewski&lt;/p&gt;
</description>
	<link>http://smw.ocalicodzapomnienia.eu/index.php?o=pokaz&amp;katid=14&amp;pkatid=24&amp;jid=1&amp;postid=637</link>
	<pubDate>Wed, 07 Mar 2012 00:00:00 +0200</pubDate>
  </item>
  
  
  <item>
    <title>Proporczyk Marynarki Wojennej RP (2010)</title>
    <description>&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Proporczyk Maynarki Wojennej RP/Polish Navy został zaprojektowany przez kmdr. por. Zbigniewa Gruszkę i Joannę Krygier z dow&amp;oacute;dztwa Marynarki Wojennej. Strona gł&amp;oacute;wna: na białej gładkiej tkaninie widnieje barwny fronton gmachu dow&amp;oacute;dztwa Marynarki Wojennej RP. Nad nim umieszczono znak w postaci liter MW leżących przy trzonie kotwicy admiralicji. W g&amp;oacute;rnej części znajduje się niebieski napis wersalikami&amp;nbsp; MARYNARKA RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Rewers; na białej gładkiej tkaninie w centrum znajduje się emblemat marynarki wojennej, w g&amp;oacute;rnej części napis weralikami: POLISH NAVY.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Całość opasano białoczerwonym sznurkiem. W dolnej części frędzelki z wszytych bez końca przeplecionych pask&amp;oacute;w, tworzących&amp;nbsp; 19 razy barwy narodowe.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Zmieniono detale w por&amp;oacute;wnaniu z proporczykiem z roku 2009.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Wymiary: 13,5 x 24 cm.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Proporczyki w roku 2010 i 2011 wykonywał Stanisław Śliwa.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; J&amp;oacute;zef Wąsiewski&lt;/p&gt;
</description>
	<link>http://smw.ocalicodzapomnienia.eu/index.php?o=pokaz&amp;katid=14&amp;pkatid=24&amp;jid=1&amp;postid=636</link>
	<pubDate>Tue, 06 Mar 2012 00:00:00 +0200</pubDate>
  </item>
  
</channel>
</rss>

